Matura 2010 - mało ambitna podobnie jak jej poprzedniczki?
kategoria: Ogólne |
Na maturze od najbliższego roku szkolnego 2009/2010 będzie trzeba zdawać:
Z tym, że gdy chce się "rozszerzać" matematykę, j. polski lub j. nowożytny, zmniejsza się liczba przedmiotów dodatkowych, które można zdawać. Przykładowo, gdy ktoś chce zdać rozszerzoną matematykę i polski, zostaje mu tylko jeden przedmiot z puli przedmiotów dodatkowych.
Dla mnie, jako osoby od początku nastawiającej się na zdawanie 6 różnych przedmiotów, jest to dość nieprzyjemna informacja, bo mam wybierać między informatyką, francuskim i geografią (nie, nie rozszerzam polskiego jak w przykładzie ;>)... Od jednej osoby słyszałem opinię: "słuchaj, lepiej przygotuj się do tych 3, 4, a dobrze". Uważam to za oczywisty nonsens, bo z każdy z przedmiotów jestem przekonany przynajmniej zaliczyć, a lepiej mieć 6 niż 3, prawda?
No cóż, teraz to nie ma znaczenia, muszę dokonać wyboru.
Jeśli kierunek studiów nie podpasuje, przyjdzie zdawać resztę przedmiotów za rok. A to wszystko przez ekologów i naciski na niemarnowanie papieru... ;-)
- 3 przedmioty obowiązkowe:
- matematyka - p. podst.
- j. polski - p. podst
- j. nowożytny - p. podst
- maksymalnie 3 (minimalnie 0) z przedmiotów:
- biologia, chemia, filozofia, fizyka i astronomia, geografia, historia, historia muzyki, historia sztuki, informatyka, język łaciński i kultura antyczna, język polski, matematyka, wiedza o społeczeństwie, wiedza o tańcu, język mniejszości narodowej
Z tym, że gdy chce się "rozszerzać" matematykę, j. polski lub j. nowożytny, zmniejsza się liczba przedmiotów dodatkowych, które można zdawać. Przykładowo, gdy ktoś chce zdać rozszerzoną matematykę i polski, zostaje mu tylko jeden przedmiot z puli przedmiotów dodatkowych.
Dla mnie, jako osoby od początku nastawiającej się na zdawanie 6 różnych przedmiotów, jest to dość nieprzyjemna informacja, bo mam wybierać między informatyką, francuskim i geografią (nie, nie rozszerzam polskiego jak w przykładzie ;>)... Od jednej osoby słyszałem opinię: "słuchaj, lepiej przygotuj się do tych 3, 4, a dobrze". Uważam to za oczywisty nonsens, bo z każdy z przedmiotów jestem przekonany przynajmniej zaliczyć, a lepiej mieć 6 niż 3, prawda?
No cóż, teraz to nie ma znaczenia, muszę dokonać wyboru.
Jeśli kierunek studiów nie podpasuje, przyjdzie zdawać resztę przedmiotów za rok. A to wszystko przez ekologów i naciski na niemarnowanie papieru... ;-)
